S³oñce zasz³o ju¿ dawno, kolejna niedziela za nami. To by³ zdecydowanie filmowy weekend, choæ mo¿e sama niedziela nie ale pi±tek i sobota na pewno. Obejrzeli¶my "My blueberry nights" - trochê przegadany lecz niew±tpliwie barwny film, g³ównie pod wzglêdem wizualnym i muzycznym. ¦cie¿ka d¼wiêkowa jest zachwycaj±co koj±ca, ze szczególnym chyba wskazaniem na g³ówny motyw "The Greatest" w wykonaniu Cat Power. Nastêpn± zajawk± filmow± by³ obejrzany ju¿ tylko we fragmentach "Footloose" w jednej ze stacji filmowych. Tutaj odwrotnie, muzyka podrywa i sprawia, ¿e stopy same podskakuj± wprawi±j±c w pozytywny nastrój. W sobotê nie odmówili¶my sobie przyjemno¶ci zobaczenia wszelkiej ma¶ci robali w trójwymiarze - "Królestwo owadów" w Orange IMAX. Tego siê nie da opowiedzieæ, to po prostu trzeba zobaczyæ. Woko³o nie ustaje graæ muzyka; na filmie, w empetrójce, na dysku... Gdzie¶ tam pomiêdzy przeczyta³em w okamgnieniu "Najwiêkszy dar" Henry'ego Drummonda, rzecz krótka acz tre¶ciwa. Jak ³atwo mo¿na siê domy¶liæ, w ca³ym tym
zamieszaniu nie ma chwili na robienie zdjêæ. Zreszt± zima (ju¿ mniej zimowa) nie sk³ania ku tej aktywno¶ci, dlatego te¿ zdjêcie niech bêdzie kontynuacj± gry kolorów z poprzednich wpisów. Kontynuacj±, fascynacj±, insynuacj± albo czym tam sobie kto chce ;)
